wtorek, 13 października 2015

Crazy Ex-Girlfriend s01e01 mała recenzja

Wczoraj stacja The CW wystartowała z nowym serialem musicalowym zapowiadanym już od kilku miesięcy. Jakie są moje pierwsze wrażenia?



Główna bohaterka serialu Rebecca Bunch 10 lat temu mając naście lat przeżyła na letnim obozie najlepsze chwile swojego życia jako dziewczyna przystojnego Josha. Niestety obóz się skończył i letni romans także, a Josh stwierdzając, że Rebecca ma tendencje do dramatyzowania nie wyraził chęci kontynuowania znajomości. Obecnie Rebecca, absolwentka Yale i Harvardu, jest adwokatem w prestiżowej firmie w Nowym Yorku. Nie jest jednak ani odrobinę szczęśliwa, nawet dostając propozycję dużego awansu. Spotyka jednak Josha, który przeprowadza się właśnie z powrotem w swoje rodzinne strony do West Coviny, miłego miasteczka leżącego relatywnie niedaleko od plaży. Rebecca w jednej chwili postanawia rzucić swoje dotychczasowe życie, rewelacyjną pracę i przeprowadza się do West Coviny.

Muszę przyznać, że miałam spore wątpliwości jak zobaczyłam pierwszy trailer jeszcze przed wakacjami. Musicale lubię, oglądałam Glee, oba Pitch Perfect i oczywiście Grease i inne filmy tego typu. Przede wszystkim sam koncept - babka mająca obsesję na punkcie jakiegoś chłopa i jeszcze na dodatek śpiewa - nie bardzo mi się wydał z początku pociągający. Ale po obejrzeniu jeszcze raz trailerów i w końcu odcinka, stwierdziłam, że to może być całkiem ciekawe.

Odcinek spodobał mi się głównie dlatego, że Rebecca oczywiście jest szalona, ale przyznajcie sami, czy nie mieliście nigdy w życiu sytuacji, w której zakochanie w kimś zmieniało Was w szaleńca? Czekanie godzinami na odpowiedź, sprawdzanie po kilkanaście razy Fejsa tej osoby czy wyszukiwanie informacji na jej temat, chodzenie w miejsca gdzie moglibyście się z nią "przypadkiem" spotkać - na pewno większość z Was doświadczyła przynajmniej raz którejś z tych rzeczy. Problem Rebeccki polega na tym, że jej zdarza się to trochę częściej, trochę bardziej intensywnie. Myślę jednak, że jeśli obejrzycie serial stwierdzicie, że nie tylko zakochanie z w Joshu sprawia, że Rebecca zachowuje się niezbyt mądrze. Od razu rzuca się w oczy apodyktyczna matka, która pcha córkę w stronę kariery i wniosek się nasuwa dosyć szybko, że po prostu Josh dla naszej bohaterki jest też po prostu symbolem tego co dobre - szczęścia, wolności, beztroski, że tutaj chodzi o coś więcej niż miłość do faceta.

Muzyka w tym odcinku była nienachalna, bo na cały odcinek mieliśmy właściwie tylko dwa utwory. Pierwszy z nich był typowo musicalowy, nawet powiedziałabym disneyowski i takie też było do niego tło. Druga piosenka była w stylu r'n'b, Sexy Getting Ready Song była zabawna i pasowała do sytuacji. Na razie utwory są przyjemne i wpadają w ucho, trzeba dodać, że aktorka Rachel Bloom je także pisze. Na końcu odcinka jeszcze raz odśpiewuje fragment pierwszej piosenki razem ze swoją nową koleżanką i widzimy, że prawdopodobnie będziemy mieć do czynienia z utalentowaną obsadą.

Do tej pory serial zebrał już dosyć dużo pozytywnych recenzji ze strony krytyków, więc mam nadzieję, że będzie on równie udany co Jane the Virgin, która dzisiaj rozpoczęła swój drugi sezon. Faktem jest, że oglądając Jane the Virgin częściej się śmiałam, ale to, że co chwilę nie ryczymy ze śmiechu oglądając komedię nie musi wcale oznaczać, że jest ona zła. Jeśli twórcy Crazy Ex-Girlfriend też podejdą do serialu z pomysłem i dystansem do siebie, myślę, że warto będzie go oglądać.

Jeśli oglądaliście, to koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami, albo czy lubicie tego rodzaju seriale/filmy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...